Na Wall Street najsilniejsze spadki od dwóch lat

Na Wall Street najsilniejsze spadki od dwóch lat

Krzysztof Kolany

Po blisko dwóch latach niemal nieustannych wzrostów na nowojorskich giełdach pojawiły się zdecydowane spadki. Za głównego winowajcę giełdowej czerwieni uważa się rynek obligacji, gdzie rentowności 10-letnich papierów skarbowych sięgnęły najwyższego poziomu od 4 lat.

Jak w każdy pierwszy piątek miesiąca gwoździem programu był comiesięczny raport z amerykańskiego rynku pracy. Dane BLS pokazały solidny i trochę wyższy od prognoz wzrost zatrudnienia, ale przede wszystkim pojawiła się długo wyczekiwany wzrost płacy godzinowej.

Zaprenumeruj nasznewsletter o rynku złota

Więcej o styczniowych „payrollsach” pisaliśmy w artykule zatytułowanym „W Stanach Zjednoczonych przybyło 200 tysięcy nowych miejsc pracy”.

Dane z rynku pracy utwierdziły rynek w przekonaniu, że inflacja przyspieszy, skłaniając Rezerwę Federalną do intensywniejszego podnoszenia stóp procentowych. Dolar zyskał względem euro, doprowadzając do przeceny surowców, co szkodziło spółkom naftowym i górniczym. Ale najważniejsze rzeczy działy się na rynku obligacji.

(Bankier.pl)

Rentowność 10-letnich obligacji rządu USA wzrosła do przeszło 2,85 proc. i osiągnęła najwyższy poziom od stycznia 2014 roku. Wzrost rentowności oznacza spadek ceny obligacji. Rosnące rynkowe stopy procentowe sprawiają, że trzymanie tak wysoko wycenianych akcji (c/z dla indeksu S&P 500 sięga 26) wielu inwestorom może przestać wydawać się opłacalne.

Mix ekstremalnie wysokich wycen, wyższe stopy procentowe i chęć do realizacji bardzo pokaźnych zysków z ostatnich dwóch lat zrobił swoje. Dow Jones zaliczył utratę niemal 666 punktów – to największa dzienna punktowa strata od krachu z jesieni 2008 roku. S&P 500 spadł o 2,12 proc. i zaliczył najsilniejszy tygodniowy spadek od dwóch lat.

Nasdaq oddał 1,96 proc. Mocno oberwało się ulubieńcom inwestorów – czyli spółkom technologicznym. Akcje Apple przeceniono aż o 4,4 proc., mimo że producent iPhone’ów pokazał rekordowe wyniki kwartalne. O ponad 5 proc. potaniały walory Alphabetu (dawny Google) po tym, jak spółka rozczarowała wynikami za czwarty kwartał. Prawie 3 proc. zyskały za to akcje Amazona – także po publikacji wyników kwartalnych. Zawiodły za to wyniki Exxona – notowania naftowego giganta poszły w dół o 5,1 proc.

Krzysztof Kolany

Źródło:

 
Coraz głębsze pęknięcia na rynkach obligacji

Coraz głębsze pęknięcia na rynkach obligacji

Obligacje.pl

Nawet jeśli ktoś nie inwestuje w papiery dłużne, jako mniej atrakcyjne od akcji, musi przyznać, że ponownie to rynek długu daje impuls do korekty na giełdach.

(fot. Szymon Laszewski / FORUM)

Nieco ponad rok temu rentowności obligacji skarbowych dotarły do lokalnych szczytów rentowności wywołanych nie tyle obawami o poczynania Donalda Trumpa w polityce, ile raczej związanymi ze wzrostem cen ropy i zapowiedziami reform w USA, które w skrócie nazwać można proinflacyjnymi. Po czym sprawa ucichła na kilka spokojnych miesięcy, by powrócić z nową siłą. Tym razem jednak rentowność amerykańskich 10-latek jest najwyższa od czterech lat i sięga 2,83 proc., i tym razem indeksy giełdowe są po czterotygodniowym rajdzie – jest więc z czego spuszczać powietrze.

Czy 2,83 proc. to poziom szczególnie groźny dla rynków? Tego dziś nie wiemy. Dopiero, gdy wzrośnie oprocentowanie kart kredytowych Amerykanów, ich kredytów samochodowych i hipotecznych, będziemy mogli przetestować odporność ich portfeli na nowe warunki. Marże przedsiębiorstw ucierpią na wyższym koszcie finansowania, ale przecież dotyczą one tylko tych emisji obligacji i zaciągniętych kredytów, które zostały akurat teraz wyemitowane/zaciągnięte. Najwyraźniej rynki boją się, że stan podwyższonej (dwukrotnie wyższej niż w połowie 2016 r.) rentowności obligacji skarbowych może się utrzymać na dłużej i – nazwijmy to eufemistycznie – oczyścić nieco rynek, inaczej reakcja indeksów nie byłaby tak wyraźna.

Czy jest to zjawisko, które może dotrzeć nad Wisłę, a dokładniej na Catalyst? Pośrednią drogą tak – nie tylko amerykańskie obligacje spadają, ale ciągną za sobą także inne papiery skarbowe. Polskie także. Ich rentowność (3,54 proc. dla 10-latek) jest najwyższa od marca ub.r. Największy wpływ na rentowności naszych skarbówek mają wydarzenia na światowych rynkach, ale krajowe instytucje mają wybór – mogą kupować obligacje rządu albo korporacyjne, które naturalnie oferują premię za ryzyko. Aby utrzymać premię oprocentowanie obligacji oferowanych przez emitentów musi wzrosnąć przynajmniej proporcjonalnie do papierów skarbowych, a właściwie bardziej, skoro przy wyższym koszcie finansowania marże emitentów długu są niższe, więc ich ryzyko kredytowe rośnie. Nie widać tego jednak w USA – mierzona przez BofA ML efektywna rentowność papierów high yield wciąż szoruje po dnie (5,75 proc.).

Skracając powyższe do jednego zdania – teoretycznie owszem, można oczekiwać, że rentowność obligacji korporacyjnych w Polsce także wzrośnie, jeśli warunki na światowych rynkach się nie zmienią lub będą nadal się zaostrzać. Kontrakty IRS już teraz dyskontują coraz bardziej zdecydowanie wzrost WIBOR, choć wzrost stawek dotyczy kontraktów trzyletnich i dłuższych. Nie czekając na WIBOR, lepsze warunki mogą oferować też sami emitenci. W najnowszej emisji publicznej Best już podniósł oferowaną marżę o 10 pkt bazowych względem emisji z listopada (do 3,5 pkt proc. ponad WIBOR) i skrócił przy tym okres inwestycji do czterech lat, choć kierował się raczej ogólnym sentymentem do firm windykacyjnych, niż rentownościami obligacji amerykańskich. Niemniej, być może jesteśmy świadkami dogasania kilkuletniego trendu spadku marż przy jednoczesnym wydłużaniu okresu do wykupu, który obserwowaliśmy na naszym rynku, a Best jako pierwszy dostosował się do nowych warunków.

Emil Szweda

Źródło:

 

XTB szacuje, że jego zysk netto w IV kw. spadł do 32,4 mln zł

PAP Biznes

XTB wstępnie szacuje, że jego skonsolidowany zysk netto w czwartym kwartale spadł do 32,4 mln zł z 50,4 mln zł rok wcześniej – poinformowała spółka w komunikacie.

Zysk operacyjny grupy w czwartym kwartale spadł do 37,4 mln zł z 55,1 mln zł w tym samym okresie rok temu. Przychody biura maklerskiego zmniejszyły się do 75,5 mln zł z 94 mln zł rok wcześniej.

W całym 2017 r. XTB zwiększył o 19,8 proc. skonsolidowany zysk netto do 93,1 mln zł. Zysk z działalności operacyjnej wzrósł rdr o 56,4 proc., do 128,4 mln zł. Skonsolidowane przychody wyniosły 273,8 mln zł wobec 250,6 mln zł rok wcześniej – wynika ze wstępnych szacunków.

W 2017 roku XTB pozyskało 50,7 tys. nowych rachunków, a średnia liczba aktywnych rachunków wzrosła do 21,1 tys. z 17,2 tys. w 2016 roku. Łącznie XTB ma 204 tys. rachunków.

Średnie przychody operacyjne na aktywny rachunek w czwartym kwartale wyniosły 3,2 tys. zł, a w całym 2017 roku 13 tys. zł.

XTB w komunikacie prasowym poinformował, że plany na najbliższe okresy zakładają rozwój grupy poprzez rozbudowę bazy klienckiej i oferty produktowej, dalszą penetrację istniejących rynków oraz ekspansję geograficzną na rynki Ameryki Łacińskiej.

„Ze względu na aktualne niedoszacowanie spółki, zarząd wstrzymał się z pracami nad konsolidacją rynku poprzez fuzje i przejęcia nastawiając się bardziej na rozwój organiczny” – napisano w komunikacie.

Zdaniem zarządu w kolejnych kwartałach 2018 r. przyrost rachunków powinien być kontynuowany ze względu na wzmożoną aktywność marketingową oraz wprowadzenie do oferty XTB nowych produktów. Największy potencjał wzrostu biznesu ma rynek niemiecki, francuski oraz Ameryka Łacińska.

Zarząd przewiduje, że w 2018 roku koszty działalności operacyjnej powinny kształtować się na poziomie porównywalnym (nieznacznie wyższym) do 2017 r. Ostateczny ich poziom uzależniony będzie od wysokości zmiennych składników wynagrodzeń wypłaconych pracownikom oraz od poziomu wydatków marketingowych.

W 2017 koszty działalności operacyjnej XTB wyniosły 145,3 mln zł.

pr/ ana/

Źródło: PAP Biznes
 
Proszę czekać...

Zapisz się do Newslettera

Chcesz być na bieżąco z nowymi produktami i wpisami do Bloga ? Wpisz poniżej swój adres e-mail i nazwę by być na bierząco.