JP Morgan przedstawia Świętego Graala kryptowalut. To ETF-y

JP Morgan przedstawia Świętego Graala kryptowalut. To ETF-y
Marcin Dziadkowiak

JP Morgan, największy amerykański bank, znany był dotychczas przede wszystkim z określenia bitcoina przez jego prezesa mianem „oszustwa”. Jeśli traktować to jako oficjalne stanowisko banku, to najwyraźniej uległo ono zmianie. Niespodziewanie przedstawił on bowiem swoim klientom Świętego Graala kryptowalut. Mają nim być fundusze ETF na bitcoina – informuje serwis Business Insider.

(fot. Mike Segar / Reuters)

W przesłanej do swoich klientów notce bank JP Morgan twierdzi, że ETF-y będą prawdziwą rewolucją na rynku bitcoina przeznaczonym dla klientów detalicznych. Rewolucja ta ma polegać na trzech głównych zaletach ETF-ów. Według banku inwestorzy uzyskają wreszcie bardzo prosty dostęp do możliwości „kupna” bitcoina. Ma on być o wiele łatwiejszy niż dzisiejsza konieczność korzystania z portfeli bitcoinowych. Kolejna wymieniana zaleta, to fakt, że ETF-y są produktami „wysoce transparentnymi”, na których odbywa się aktywny handel. Trzeci punkt na korzyść funduszy to możliwość ich zakupu za pośrednictwem kont w biurach maklerskich, które podlegają ubezpieczeniu na wypadek bankructwa. W ten sposób pieniądze klientów biur są bezpieczne, w przeciwieństwie do pieniędzy wpłacanych przez inwestorów na konta giełd kryptowalut.

Bank podsumowuje, że uruchomienie pierwszego ETF-a na bitcoiny może całkowicie zmienić obraz rynku kryptowalut, podobnie jak to się stało przy uruchomieniu pierwszego funduszu ETF opartego na złocie. W tym kontekście bank przypomina 2004 rok, kiedy to właśnie miało miejsce uruchomienie SPDR Gold Shares ETF, pierwszego „złotego” ETF-a. To dało inwestorom dysponującym niewielkim kapitałem dużo łatwiejszą możliwość włączenie złota do swojego portfela inwestycyjnego. I zbiegło się z rozpoczęciem hossy na rynku złota, która wywindowała jego cenę z poziomu 400 do 1900 dolarów w 2011 roku.

Bitcoinowe ETF-y miały być kolejnym krokiem w uzyskiwaniu przez bitcoina finansowej dojrzałości. Zaraz po kontraktach futures. Jednak dotąd nie znalazły one uznania u regulatorów amerykańskiego rynku finansowego. Wniosek o utworzenie pierwszego funduszu ETF na bitcoina złożyli już w 2013 roku bracia Winklevoss, zaliczeni w tym roku przez magazyn „Forbes”, do najbogatszych kryptowaluciarzy na świecie. Wniosek został odrzucony, ale bracia Winklevoss nie poddają się, odwołując się od odmownej odpowiedzi.

Kolejne próby podjęte przez inne instytucje w 2016 i 2017 roku także na razie nie zaowocowały uzyskaniem zezwolenia na rozpoczęcie działalności przez taki fundusz. Część wniosków została odrzucona, ale 10 wciąż czeka na decyzję. Nadzór finansowy dał bowiem nadzieję, że właśnie od udanego debiutu kontraktów terminowych na bitcoina zależy wykonanie kolejnego kroku w rozwoju produktów finansowych opartych na najpopularniejszej kryptowalucie.

Choć jeszcze kilka miesięcy temu prezes JP Morgan Jamie Dimon określił bitcoina mianem oszustwa, to już na początku tego roku przyznał, że swoich słów żałuje. Widać zatem pewną ewolucję w prezentowanym przez niego stanowisku. Być może informacje przesyłane przez bank do swoich klientów są dalszym ciągiem tej ewolucji. Niedawno JP Morgan opracował 71-stronicowy dokument dotyczący przyszłości kryptowalut, w który zaznacza, że w jego opinii „raczej nie znikną one całkowicie”.

Marcin Dziadkowiak

Dodaj komentarz

Proszę czekać...

Zapisz się do Newslettera

Chcesz być na bieżąco z nowymi produktami i wpisami do Bloga ? Wpisz poniżej swój adres e-mail i nazwę by być na bierząco.
%d bloggers like this: