Chińczycy obniżają rating USA. Stany oceniane gorzej niż Polska i Botswana

Chińczycy obniżają rating USA. Stany oceniane gorzej niż Polska i Botswana

Maciej Kalwasiński

Jedna z największych chińskich agencji ratingowych obniżyła rating USA. Stany Zjednoczone są oceniane gorzej niż Chiny, Rosja, Polska czy Botswana.

(fot. Jonathan Ernst / Reuters)

Dagong Global Credit Rating obniżył rating zadłużenia Waszyngtonu w walucie krajowej i zagranicznych z A- do BBB+ z perspektywą negatywną.

W uzasadnieniu decyzji Chińczycy wskazują, że największa gospodarka świata jest coraz bardziej uzależniona od kredytowego paliwa, co będzie obniżać wypłacalność amerykańskiego rządu federalnego. Agencja podkreśla również, że wprowadzony przez administrację Donalda Trumpa program głębokiego cięcia podatków bezpośrednio redukuje fundusze federalne, będące bazą spłaty długu USA.

„Niedoskonałości obecnego środowiska politycznego w USA utrudniają sprawne administrowanie rządem federalnym, więc rozwój gospodarczy kraju zbacza z właściwego toru” – napisano w komunikacie.

„Wirtualna wypłacalność rządu federalnego może stać się detonatorem kolejnego kryzysu finansowego. Poważna nierównowaga między źródłami spłaty zadłużenia i zobowiązaniami sprawia, że rząd federalny jest najsłabszym ogniwem w amerykańskim łańcuchu zadłużenia. Korzystając z prawa do drukowania pieniędzy, USA dążą do utrzymania wypłacalności poprzez kupowanie papierów skarbowych za pomocą nowo wydrukowanych dolarów, co samo w sobie jest kryzysem zadłużenia. Odwrócenie przez rynek wartości amerykańskich obligacji skarbowych i dolara amerykańskiego będzie potężną siłą niszczącą kruchy łańcuch zadłużenia rządu federalnego” – głosi fragment uzasadnienia.

„Oparty na długu model gospodarczy USA zdeterminowany przez amerykański system polityczny, strategię i ekonomicznie podstawy nie ulegnie zmianie. Obniżki podatków mają coraz bardziej negatywny wpływ na rządowe źródła spłaty [długu – przyp. red.]. Ciągłe zmniejszanie dochodów podatkowych i wzrost zadłużenia pokazują, że zdolność rządu do spłaty maleje. W związku z tym Dagong podtrzymuje negatywne perspektywy zarówno dla ratingu zadłużenia w walucie krajowej, jak i zagranicznych” – podsumowują Chińczycy.

USA oceniane gorzej niż Polska i Botswana

W efekcie dzisiejszej decyzji USA mają od Datongu niższy rating długu w walucie zagranicznej niż 26 innych państw. Poza Chinami (AAA) i Rosją (A), są to także m.in. Polska (A-), Botswana czy Panama (A-). Podobne oceny zostały również wystawione w przypadku papierów denominowanych w walucie krajowej, jednak m.in.Państwo Środka otrzymało rating nieznacznie niższy (AA+), a Polska wyższy (A).

Podczas kryzysu budżetowego w sierpniu 2011 r., analitycy Dagong również obniżyli rating USA (z A+ do A). Na podobny krok zdecydowała się tylko jedna z trzech głównych zachodnich agencji ratingowych – Standard and Poor’s. Do tej pory S&P jest jedyną agencją „z wielkiej trójki”, która nie wystawia Ameryce najwyższej możliwej noty.

Ostatnio agencja Fitch zagroziła Stanom Zjednoczonym odebraniem najwyższego z możliwych ratingu. Przyczyną jest ryzyko związane z kwestią podniesienia limitu długu publicznego. Jeśli do końca marca Kongres go nie podniesie, to zdaniem Fitcha rząd USA nie będzie w stanie na bieżąco regulować wszystkich swoich zobowiązań.

Rośnie napięcie na linii Pekin-Waszyngton

W ostatnim czasie rośnie napięcie na linii Chiny-USA. Pekinowi nie podoba się ani reforma podatkowa Donalda Trumpa, która może przekonać wiele firm do przeniesienia części działalności do USA, ani blokowanie chińskich inwestycji na terenie Stanów Zjednoczonych, ani zapowiadane ograniczenia importu zza Muru, ani zbliżenie na linii Waszyngton-Tajpej. Do tego nierozwiązana pozostaje kwestia zbrojeń nuklearnych Korei Północnej. W ubiegłym tygodniu pojawiły się plotki, że Państwo Środka może zredukować albo nawet wstrzymać zakup obligacji USA oraz dane, z których wynika, że Chiny zanotowały rekordową nadwyżkę w handlu dwustronnym z Wujem Samem.

Maciej Kalwasiński

Źródło:

 
Suski ws. ustawy 447: Prawo USA nie obowiązuje w Polsce

Suski ws. ustawy 447: Prawo USA nie obowiązuje w Polsce

PAP

Ustawy, nawet naszego największego sojusznika, nie obowiązują w Polsce – podkreślił we wtorek szef gabinetu premiera Marek Suski, pytany o przyjęcie przez Senat USA ustawy 447, która ma ułatwić odzyskiwanie majątków żydowskich utraconych w trakcie II wojny światowej.

(fot. Adam Chelstowski / FORUM)

Według mediów, ustawa 447 (Justice for Uncompensated Survivors Today) daje Departamentowi Stanu USA prawo do wspomagania organizacji międzynarodowych zrzeszających ofiary Holocaustu i do wspierania kanałami dyplomatycznymi w odzyskaniu żydowskich majątków, które nie mają spadkobierców.

„Póki co ustawy, nawet naszego największego sojusznika, nie obowiązują w Polsce” – powiedział Suski w Polskim Radiu 24, pytany o tę sprawę. Jego zdaniem w Stanach Zjednoczonych podważana jest zgodność ustawy 447 z amerykańską Konstytucją.

Suski podkreślił też, że Polska ma bardzo dobre stosunki ze Stanami Zjednoczonymi. Dodał, że w oficjalnych rozmowach z wysokimi przedstawicielami amerykańskiej administracji, temat poruszany w ustawie 447 nigdy nie był podejmowany. „Rozmawiamy o współpracy w ramach NATO, w ramach rozwijania współpracy gospodarczej” – podkreślił.

„Jeśli są jakieś skutki wojny, to należałoby się zgłaszać do agresora, a nie do ofiary” – powiedział szef gabinetu premiera.

autor: Maciej Zubel

zub/ par/

Źródło: PAP
 
Zmiany w ochronie praw najemców. Gmina nie zawsze zapewni lokal zastępczy

Zmiany w ochronie praw najemców. Gmina nie zawsze zapewni lokal zastępczy

Katarzyna Rostkowska

Do Sejmu wpłynął projekt poselski zakładający wydłużenie okresu, w którym na gminie spoczywać będzie obowiązek zapewnienia najemcom prawa do lokalu zamiennego oraz pokrycia kosztów przeprowadzki w związku z koniecznością remontu lub rozbiórki budynku. Będzie miało to jednak miejsce wyłącznie, jeśli najemca nie posiada tytułu prawnego do innego lokalu.

Zmiany w ochronie najemcy
Zmiany w ochronie najemcy

Projekt zakładający zmianę brzmienia art. 32 ustawy o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i o zmianie Kodeksu cywilnego, który wpłynął do sejmu 28 grudnia 2017 r., 11 stycznia br. został skierowany do pierwszego czytania. Zakłada on wydłużenie obowiązku, jaki spoczywa na gminie, a polega na zapewnieniu lokalu zamiennego oraz pokryciu kosztów przeprowadzki najemcy, który opłaca czynsz regulowany, w przypadku m.in. konieczności przeprowadzenia remontu lub rozbiórki budynku, który obecnie zamieszkuje. W sytuacji gdy najemca nie posiada tytułu prawnego do danego lokalu, gmina będzie zobowiązana spełnić powyższe wymagania do dnia 31 grudnia 2019 r.

Projekt ma na celu zwiększenie ochrony praw lokatorów. Bowiem obowiązek dotyczący zapewnienia lokalu zamiennego oraz pokrycia kosztów przeprowadzki, który spoczywał na gminach, wygasł z końcem 2017 r. W związku z tym proponuje się również skrócenie standardowego 14-dniowego okresu vacatio legis, tym samym nowelizacja miałaby wejść w życie z dniem następującym po dniu jej ogłoszenia.

Eksmisja lokatora – poradnik

Eksmisja lokatora - poradnik

Od 1 listopada do 31 marca trwa okres ochronny, podczas którego nie usuwa się z mieszkania osób mających orzeczony wyrok eksmisji. Jednak od tej zasady są wyjątki. Na bruk mogą trafić osoby stosujące przemoc w rodzinie, nieposiadające tytułu prawnego do zajmowanego lokalu czy będące stroną umowy najmu instytucjonalnego. Czytaj dalej…

Przyśpieszony tryb prac uzasadniony jest potrzebą właściwego zabezpieczania interesów lokatorów oraz koniecznością zapewnienia ciągłości realizacji zadań gmin w przedmiotowym zakresie.

Katarzyna Rostkowska

Źródło:

 
Prezydent Wenezueli obiecał prawie 4 dolary zasiłku macierzyńskiego

Prezydent Wenezueli obiecał prawie 4 dolary zasiłku macierzyńskiego

Daria Usik

Nie od dziś wiadomo, że wydatki związane z dziećmi są ogromne, a każda pomoc finansowa jest na wagę złota. Prezydent Wenezueli Nicolas Maduro takową zapowiedział i obiecał, że każda kobieta w ciąży otrzyma 700 tys. boliwarów miesięcznie, czyli w przeliczeniu… 3,83 dolarów.

(Reuters)

Maduro na swoim corocznym przemówieniu obiecał wesprzeć ciężarne Wenezuelki, wypłacając im comiesięczny zasiłek w wysokości niespełna 4 dolarów. Dodatkowo już po narodzinach dziecka otrzymają one 1 mln boliwarów, co przy obecnym kursie daje 5,48 dolarów.

Problemy gospodarcze Wenezueli przekładają się na brak podstawowych produktów, w tym leków czy jedzenia, więc wątpliwym jest, by ta pomoc ze strony państwa polepszyła tę sytuację. Szacuje się także, że wypłacane świadczenia warte będą niedługo jeszcze mniej ze względu na postępującą w kraju hiperinflację.

W tym momencie za jednego dolara trzeba zapłacić aż 182 tys. boliwarów, gdzie jeszcze nie tak dawno, bo w listopadzie, było to „zaledwie” 41 tys. Według ekonomistów z Uniwersytetu Johna Hopkinsa zeszłoroczna inflacja wyniosła w Wenezueli 4000 proc.

Oprócz zasiłku macierzyńskiego Maduro zapowiedział pod koniec ubiegłego roku zwiększenie płacy minimalnej o 40 proc. – warto zaznaczyć, że w 2017 r. Wenezuelczycy otrzymali 5 (!) podwyżek. W listopadzie – jak informuje portal cnn.com – 4 mln rodzin otrzymało „świąteczne kupony” opiewające na kwotę 500 tys. boliwarów (na tamten okres było to 12 dolarów, teraz kwota ta wynosi 2,74 dolarów).

Jedynym warunkiem otrzymania comiesięcznego bonusu jest posiadanie nowego dowodu osobistego, co uważane jest za wyraz poparcia dla władzy, a spora część obywateli na znak protestu ich nie posiada.

DU

Źródło:

 
80 proc. bitcoinów już wykopano. O kolejne będzie coraz trudniej

80 proc. bitcoinów już wykopano. O kolejne będzie coraz trudniej

Michał Żuławiński

Kolejny kamień milowy w historii bitcoina za nami. Tym razem nie chodzi jednak o cenę kryptowaluty, ale o liczbę jej jednostek w obiegu.

(YAY Foto)

Jedną z głównych przewag bitcoina nad tradycyjnymi walutami miała być w zamyśle jego twórcy (lub twórców, nikt nie wie, czy pod pseudonimem Satoshi Nakamoto nie kryje się grupa osób) ograniczona i z góry określona podaż tej kryptowaluty. Już na samym początku funkcjonowania bitcoina ustalona została ona docelowo na 21 milionów sztuk.

To fundamentalna różnica względem walut tradycyjnych – dolara, euro, jena czy złotego w obiegu będzie tyle, ile zdecydują banki centralne (ujmując rzecz najprościej i nie wchodząc w monetarne meandry). Również niektóre kryptowaluty nie posiadają wbudowanego sztywnego ograniczenia.

Nowe jednostki bitcoina powstają dzięki rozwiązywaniu przez komputery (lub specjalne urządzenia zwane „koparkami”) skomplikowanych problemów matematycznych. Jednocześnie zapewniają one prawidłowe funkcjonowanie kryptowalutowej sieci (np. akceptowanie poprawnych transakcji). Jak skrzętnie zauważyły branżowe media, liczba wykopanych bitcoinów przekroczyła w ostatnich dniach 16,8 miliona. Jak łatwo policzyć, stanowi to dokładnie 80 proc. wszystkich bitcoinów, które kiedykolwiek mają istnieć.

(blockchain.info)

Szeroko dyskutowany deflacyjny charakter bitcoina przejawia się tym, że wraz ze wzrostem liczby bitcoinów w obiegu, maleje rozmiar nagród, które otrzymują „kryptowalutowi górnicy”. Obecnie za wydobycie każdego bloku otrzymać można 12,5 bitcoina. To mniej niż na samym początku funkcjonowania (50 BTC) czy nawet jeszcze przed 1,5 roku (przejście z 25 BTC na 12,5 BTC nastąpiło w lipcu 2016 r.).

Jak wylicza portal BitcoinBlockHalf.com, kolejny podział (do 6,25 BTC) nastąpi w czerwcu 2020 r. Kolejne „ery” mają wiązać się z rosnącą trudnością zadania przy jednoczesnym zmniejszaniu nagrody dla górników, aż wreszcie – jak twierdzi większość prognoz – za ponad 100 lat wykopany zostanie ostatni bitcoin. Warto jednak pamiętać, że takie długoterminowe prognozy obarczone są potencjałem niedoszacowania rozwoju technologii. Opłacalność kopania bitcoinów będzie natomiast uzależniona od tego, ile dóbr i usług (w tym prądu i sprzętu potrzebnego do jego „wydobywania”) będzie można kupić za jednostkę kryptowaluty.

Ograniczona i coraz wolniej rosnąca podaż bitcoina ma zdaniem zwolenników takiego rozwiązania sprawić, że wraz z rosnącą popularnością kryptowaluty, coraz więcej jednostek istniejących dóbr i usług będzie przypadać na każdego bitcoina – w przeciwieństwie do dolara czy złotego, bitcoin ma w zamyśle być wart coraz więcej, a nie coraz mniej. Osoby oddające moc obliczeniową swoich komputerów mają być nagradzane nawet po wykopaniu ostatniego bitcoina, w postaci prowizji od transakcji (ma to miejsce również dziś).

Dziś rano kurs bitcoina wynosi niewiele ponad 13 000 dolarów i jest najniższy w tym roku. Łączna wartość wszystkich wykopanych bitcoinów sięga więc około 222 mld dolarów, co daje kryptowalucie 34 proc. udziału w rynku kryptowalut. To najniższy poziom wskaźnika „dominacji bitcoina” w historii. Numerem dwa na rynku jest Ethereum (120 mld USD), a trzecie miejsce zajmuje Ripple (62 mld USD).

[Aktualizacja] Około 09.00 kurs bitcoina wynosi już tylko niewiele ponad 12 000 USD. To najniższy poziom od grudnia ubiegłego roku. Przypomnijmy, że maksima bitcoina to ok. 19 000 USD.

Michał Żuławiński

Źródło:

 
Łatwiej sprawdzisz auto ściągane z zagranicy. Nowość w usłudze „Historia pojazdu”

Łatwiej sprawdzisz auto ściągane z zagranicy. Nowość w usłudze „Historia pojazdu”

Katarzyna Rostkowska

Decydując się na kupno samochodu ściągniętego z zagranicy, już na wstępie warto poświęcić czas na weryfikację jego historii. W ten sposób unikniemy rozczarowania, a przede wszystkim zapobiegniemy niepotrzebnej stracie gotówki. Ministerstwo Cyfryzacji rozszerzyło usługę „Historia pojazdu”, dzięki której bez wychodzenia z domu możemy sprawdzić dane o interesującym nas aucie.

Na portalu historiapojazdu.gov.pl można sprawdzić przeszłość samochodu. Jednak do tej pory w systemie widoczne były jedynie pojazdy sprowadzone z zagranicy i już zarejestrowane w Polsce. Od 15 stycznia br. ministerstwo rozszerzyło usługę o zagraniczne auta, które nie trafiły jeszcze do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców.

Ministerstwo Cyfryzacji rozszeża usługę „historia pojazdu”
Ministerstwo Cyfryzacji rozszeża usługę „historia pojazdu”

Co istotne, usługa jest całkowicie bezpłatna. Aby z niej skorzystać, wystarczy zalogować się za pomocą profilu zaufanego (eGO) oraz dysponować takimi informacjami, jak: numer rejestracyjny, numer VIN oraz data pierwszej rejestracji interesującego nas pojazdu.

Jeśli wybrany przez nas pojazd jest w bazie zagranicznej, to w zakładce „Dane zagraniczne” można sprawdzić informacje w siedmiu kategoriach, tj.:

  • kradzież,
  • złomowanie,
  • powypadkowy,
  • uszkodzony,
  • „przekręcony” licznik,
  • niedopuszczony do ruchu,
  • służył jako taksówka.

W przypadku potwierdzenia jednej z nich, w systemie pojawi się ostrzeżenie. Jeśli natomiast samochód nie widnieje w bazie zagranicznej, również uzyskamy taką informację.

– Pamiętajmy, że jeżeli pojawiły się jakiekolwiek wątpliwości co do wiarygodności sprzedawcy, możliwa jest weryfikacja danych pojazdu poprzez porównanie numeru VIN na podwoziu (numer identyfikacyjny nadany przez producenta) z tym, który widnieje w dokumentach. W tym celu można udać się na dowolny komisariat policji, gdzie funkcjonariusz sprawdzi, czy auto nie figuruje na liście pojazdów utraconych oraz czy nie posiada ,,przebitych” numerów VIN lub silnika. (…) Warto także dokonać analizy historii pojazdu poprzez bezpłatny raport z centralnej bazy danych CEPiK. Ponadto numer VIN zweryfikować można również samodzielnie w Europejskim Rejestrze Pojazdów (www.erp.pl) – wyjaśnia mł. insp. Mariusz Ciarka, rzecznik prasowy Komendanta Głównego Policji.

Obecnie historia pojazdu umożliwia sprawdzenie aut pochodzących z wybranych krajów europejskich m.in. z Francji, Belgii, Holandii, Włoch, Szwecji, a także z USA i Kanady.

Jeszcze w tym tygodniu na łamach portalu Bankier.pl pojawi się szczegółowy poradnik dla kupujących używane samochody.

Katarzyna Rostkowska

Źródło:

 
Proszę czekać...

Zapisz się do Newslettera

Chcesz być na bieżąco z nowymi produktami i wpisami do Bloga ? Wpisz poniżej swój adres e-mail i nazwę by być na bierząco.