Prezes GPW: Część spółek wróci za kilka lat

Prezes GPW: Część spółek wróci za kilka lat

ISBNews

Wycofywanie spółek z obrotu na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie (GPW) to część ogólnoświatowego trendu, co świadczy m.in. o rozwoju rynku niepublicznego w Polsce, uważa prezes GPW Marek Dietl. Liczy on, że część tych spółek za 2-5 lat powróci na GPW już jako większe podmioty.

(GPW)

„To się wpisuje w trend ogólnoświatowy. Jeszcze 20 lat temu spółek notowanych na świecie było dwa razy więcej niż dzisiaj. Natomiast kapitalizacja spółek notowanych na giełdzie w relacji do PKB wzrosła o 80%. Czyli po prostu – spółki notowane na giełdach na całym świecie są duże, większe. Pierwszym powodem opuszczania giełdy, i to na całym świecie, jest to, że fundusze typu private equity stały się silniejsze – jeśli widzą spółkę, która na giełdzie nie jest wysoko wyceniana, to przychodzą do jej akcjonariuszy” – powiedział Dietl w wywiadzie dla Tok FM.

„Potem fundusz może sprzedać tę spółkę następnemu funduszowi, ale na końcu tylko rynek publiczny może zapewnić płynność, która pozwoli wyjść z inwestycji temu największemu nawet funduszowi niepublicznemu. Więc spodziewam się, że część spółek, które dziś opuszcza nasz parkiet za parę lat – i to będąc 2, 3, 5 raz większymi – wróci” – dodał prezes.

Polska giełda się kurczy. Rekordowy odpływ spółek z GPW

Polska giełda się kurczy. Rekordowy odpływ spółek z GPW

Jeżeli za miarę kondycji rynku kapitałowego wziąć liczbę spółek notowanych na nim, to GPW jest w najgłębszym kryzysie od 14 lat. W 2017 roku z giełdy uciekło rekordowo dużo spółek, niewiele chciało zaś na niej debiutować. Tak słabo przy Książęcej nie było nawet po krachu z 2008 roku.

Podkreślił, ze trend ten świadczy o rozwoju rynku niepublicznego w Polsce – dawniej wejście spółki na giełdę było pierwszą zmianą właścicielską, a dzisiaj pojawiają się u nas spółki, które miały 3-4 fundusze jako właścicieli.

Na koniec 2017 r. na GPW notowanych było 482 spółki – w ub.r. wycofało się z obrotu 20 podmiotów wobec 19 wycofań w 2016 r. i 13 w 2015 r. Liczba debiutów wyniosła odpowiednio: 15 w 2017 r., 19 w 2016 r. i 30 w 2015 r.

Źródło:

 

MIRACULUM S.A.: Przydział akcji serii T1 w ramach podwyższenia kapitału zakładowego w granicach kapitału docelowego.

W nawiązaniu do uchwały Zarządu Miraculum S.A. w sprawie podwyższenia kapitału zakładowego Spółki w granicach kapitału docelowego w drodze emisji akcji zwykłych na okaziciela Spółki serii T1 (Akcje serii T1) z pozbawieniem dotychczasowych akcjonariuszy Spółki prawa poboru, przekazanej do publicznej wiadomości raportem bieżącym Nr 107/2017 w dnia 06 grudnia 2017 roku, Zarząd Miraculum S.A. z siedzibą w Warszawie (Spółka) informuje, że dniu dzisiejszym tj. w dniu 12 stycznia 2018 roku w związku ww. uchwałą i w wyniku realizacji jej postanowień podjął Uchwałę nr 01/01/18 i dokonał przydziału wszystkich oferowanych przez Spółkę Akcji serii T1.

W wyniku zamkniętej subskrypcji Akcji serii T1 o wartości nominalnej 1,50 złotych każda, o cenie emisyjnej w wysokości 2,40 złotych, zostało należycie subskrybowanych i opłaconych 1.075.554 Akcji serii T1 o łącznej wartości nominalnej 1.613.331,00 złotych.

Wartość przeprowadzonej subskrypcji Akcji serii T1, rozumiana jako iloczyn liczby akcji serii T1 objętych emisją i ich ceny emisyjnej, wyniosła 2.581.329,60 złotych. Akcje na okaziciela serii T1 zostaną objęte wnioskiem o ich wprowadzenie do obrotu regulowanego organizowanego przez Giełdę Papierów Wartościowych w Warszawie S.A.

Po zarejestrowaniu przez właściwy sąd rejestrowy podwyższenia kapitału zakładowego o emisję akcji zwykłych na okaziciela Spółki serii T oraz Akcji serii T1, kapitał zakładowy Spółki wyniesie 37.500.000,00 złotych i będzie się dzielił na 25.000.000 sztuk akcji o wartości nominalnej 1,50 złotych każda akcja.

Spółka będzie informowała na bieżąco o realizacji kolejnych kroków związanych z realizacją procesu podniesienia kapitału zakładowego Spółki.

 
Sztuczna inteligencja zwiększy możliwości biznesowe firm

Sztuczna inteligencja zwiększy możliwości biznesowe firm

Newseria.pl

Od przedstawicieli branży finansowej oczekiwane są kompetencje moralne – uczciwość, etyka i dbanie o dobro wspólne. Jednocześnie większość osób ocenia, że instytucje finansowe działają przede wszystkim na swoją korzyść. To może zmienić rozwój sztucznej inteligencji jako jednej z przełomowych technologii. Z jednej strony daje ona więcej możliwości biznesowych firmom, niekoniecznie moralnych, ale z drugiej strony sprawi, że prowadzenie interesów stanie się bardziej transparentne – ocenia prof. Piotr Płoszajski, kierownik Katedry Teorii Zarządzania SGH w Warszawie.

– Wszystkie sektory gospodarcze powinny być moralne, a sektor finansowy w szczególności, bo w pewnym sensie jest to sektor zaufania publicznego -wskazuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes prof. Piotr Płoszajski, kierownik Katedry Teorii Zarządzania Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Od zawodów finansowych w większym stopniu niż od jakichkolwiek innych oczekiwane są kompetencje moralne. Na większe zaufanie do sektora mogłyby wpłynąć mocniejsze nastawienie na realizację potrzeb klienta, a nie tylko na sprzedaż produktu, oraz wysokie standardy etyczne. Jak wynika z ubiegłorocznego badania przeprowadzonego w ramach projektu „Nienieodpowiedzialni.pl”, ok. 80 proc. respondentów uważa, że instytucje finansowe próbują naciągać klientów na niepotrzebne produkty finansowe, a ok. 70 proc. podkreśla, że stawiają one przede wszystkim na własne korzyści. Zmiana takiego podejścia jest istotna, zwłaszcza w świetle ery IT i robotów.

– Przełomowe technologie – a sztuczna inteligencja jest na pewno jedną z nich – mogą być używane w sposób dobry i zły. O potędze danej technologii świadczy fakt, że może ona być wykorzystana w zły sposób – im gorzej, tym jest potężniejsza – mówi prof. Płoszajski.

Zdaniem naukowców lata 2040-2050 będą pierwszym w historii okresem, w którym sztuczna inteligencja dorówna ludzkim możliwościom lub je przewyższy. Szacunki IDC z 2016 roku wskazują, że wartość rynku wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości (VR i AR) może wzrosnąć z 5,2 mld dol. w 2016 roku do 162 mld dol. w 2020 roku. Prognozy mówią o 29 miliardach rzeczy podłączonych do internetu w 2022 roku.

– Żyjemy w świecie cyfrowym, gdzie wszyscy ze wszystkimi są w jakimś sensie połączeni. Można więc oczekiwać, że sztuczna inteligencja zwiększy możliwości biznesowe firm, ale zwiększy też oczekiwania biznesu, żeby zarabiać więcej, niekoniecznie w sposób moralny – ocenia przedstawiciel SGH. – Jest też druga, optymistyczna strona. Gospodarka cyfrowa jest bardziej przezroczysta, niż była. To już nie jest świat Wielkiego Brata, a świat milionów małych braciszków, którzy patrzą sobie wzajemnie na ręce. To dla mnie nadzieja.

Postępująca robotyzacja i komputeryzacja postrzegane są przede wszystkim jako zagrożenie dla miejsc pracy. Roboty coraz częściej zastępują człowieka, przede wszystkim w produkcji i przemyśle. Badania Oxford Martin School wskazują, że w konsekwencji postępu technologicznego w ciągu 10-20 lat niemal połowa wszystkich amerykańskich zawodów może zostać skomputeryzowana. Sztuczna inteligencja – zwłaszcza samoświadoma – może się okazać dla ludzkości niebezpieczna. Z drugiej jednak strony zastąpienie w biznesie ludzi przez sztuczną inteligencję może wyeliminować ryzyko nieetycznych zachowań.

– Chciałbym przyjąć tezę, że banki, sektor finansowy i wszystkie inne sektory będą chciały robić coś dobrze, mam też dużo zaufania do mechanizmu pilnowania się nawzajem. Z jednej stronie nowe technologie ułatwią robienie dużych biznesów, z drugiej strony zmuszą do zrobienia tego w sposób bardziej przejrzysty niż dawniej. Jestem więc optymistą – podsumowuje prof. Piotr Płoszajski.

Źródło:

 
Proszę czekać...

Zapisz się do Newslettera

Chcesz być na bieżąco z nowymi produktami i wpisami do Bloga ? Wpisz poniżej swój adres e-mail i nazwę by być na bierząco.